☞ trzech współlokatorów (studentów)
☞ profesora uczelni
☞ dwóch innych bohaterów (mafiozów/cosplayerów/uczniów/otaku/pracowników sklepów/barmanów…)
Ask i mejl admina (naszerpyaoi@gmail.com) zawsze skory do rozwiania ewentualnych wątpliwości.
Z donem.~
ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Kursor na ikonie “wyślij”. Zawahał się.
Mrugnął raz, drugi, ekran monitora niespokojnie odbijał się w jego oczach. Klik. Po odświeżeniu strony, na forum widniał założony przez niego wątek:
“Pięcioosobowe mieszkanie z kuchnią i dwiema łazienkami, dziesięć minut piechotą od dworca, Ikebukuro. 10 tys. ¥ miesięcznie od osoby, jeśli zbiorę komplet. Gaijin desu, studiuję japonistykę. Palę, ale dobry ze mnie chłopak. Kontakt: Ludovico Gatto, tel. 000-929-292”
Podparł twarz dłonią, zasłaniając usta.
Robił się śpiący, trzebaby łyknąć kawy, tyle że… znowu o niej zapomniał i wystygnęła… Zmierzył ją beznamiętnym spojrzeniem. Zimna kawa jest obrzydliwa. Przechylił kubek i wypił ją do końca, trzema wielkimi haustami, na końcu połykając większość fusów. Tylko lekko się skrzywił.
Ktoś mógłby powiedzieć, że chłopak jest zbyt blady jak na Włocha, ale biorąc pod uwagę, że jego matka pochodzi z Kanady, nie było w tym nic nadzwyczajnego. Większość życia spędził w USA. Jego rodzice byli operatorami kamer i wysięgników, czy czegoś tam jeszcze, w jednej z głównych Hollywoodzkich wytwórni filmowych, zarobki mieli średnie.
Ludovico rzeczywiście nie przypominał człowieka południa, jedynie te miękkie włosy, tak czarne, że niemal granatowe, te krótkie, gęste rzęsy i ciemne oczy… uważał, że ma wielkie szczęście, w końcu nie każde oczy tak dobrze wyglądają z zacieniowaną dolną powieką. A przecież to ważne. Kredki, kredki do oczu!…
W ogóle, był bardzo wysoki i szczupły. Melancholijny. Sprawiał wrażenie nieskomplikowanego egocentryka, którego trudno wzruszyć czymkolwiek. Trochę taki anty-social. Całe jego słabo umięśnione, długie ręce pokrywał fantazyjny tatuaż. Wytatuowane miał również palce u dłoni (motyw: sowy) i kark za uszami. Nie wychodził do miasto ubrany inaczej niż w dżinsy, czarną, dobrze skrojoną marynarkę, białą koszulę i cienki krawat. Miał całą szafę tych samych ubrań, typowe dziwactwo człowieka, który nie lubi zaprzątać sobie głowy pierdołami. W domu zmieniał tylko marynarkę na bluzę z kapturem. Pardon. Czasami wychodził jeszcze w skórzanej kurtce (czarnej, a jak!).
Już jako dziecko przejawił ogromne zamiłowanie lingwistyczne. Mając osiem lat zasuwał po francusku, angielsku i japońsku, a odkąd nauczył się pisać, pisał wszystko. Był to, dosłownie jego główny tryb myślenia, z tym, że każdy normalny człowiek po zapisaniu “Jak samemu sobie udowodnić, że nie jest się pustym w środku?”, albo “Kiedy ktoś w twojej głowie, zaczyna śnić własne sny” - gniecie kartkę i ją wyrzuca, żeby nie daj boże ktoś tego nie przeczytał, ale nie Ludo, który miał w kartonie kilkanaście zeszytów tego typu myślowych transkrypcji. A były to zdania dziwne.
Po raz niewiadomo który, przewertował “Kronikę Ptaka Nakręcacza” Murakamiego. Było już grubo po północy, ale nie chciał jeszcze kłaść się spać. Wstał, podciągnął roletę, sięgnął i zgasił monitor. Dłuższy czas wyglądał przez okno, z odchyloną do tyłu głową i rękoma splecionymi na karku. Uśmiechnął się do siebie. Może dostrzeże w ogrodzie jakiś ludzi. Miał ochotę zagwizdać, ale nie chciał płoszyć tak gęstej ciemności. Nie rozpoznał melodii, która chodziła mu po głowie. No nie.
Czasami piszę i nie mogę przestać.
Znowu mógł tak teraz patrzeć przez okno i czekać nie wiadomo na co, myśląc po kolei o wszystkim, nie rozwiązując niczego. Przeciągnął się. Znowu był sam. Przy odrobinie szczęścia miało się to zmienić, ale co to w ogóle za pomysł, aż czterech współlokatorów! Może wyjść z tego coś naprawdę zabawnego. Musi się udać z tym mieszkaniem, jest naprawdę wspaniałe. Przecież Ludo naprawdę uwielbiał tę dzielnicę.
(regularnie uzupełniana)
Ludovico Gatto. Narodowość: Włoch, większość życia spędził w USA. Urodzony: 25.04.1986 (24 lata). Wygląd: 185 cm wzrostu, szczupły, czarnooki brunet.
Udział biorą:
Gatto <— uprzejmy admin, odpowiedzialny za zatwierdzanie, korektę i publikowanie/reblogowanie postów uczestników RP
Krychenstain <— dobry wróżek, pomocnik admina, odpowiedzialny za layout i werbowanie członków
Inni <— w miarę przybywania członków, lista będzie systematycznie uzupełniana
1. Piszemy opowiadanie Role Playing. Uwaga, tematyka: shonen-ai/yaoi. A oto zalążek fabuły…
‘Ikebukuro. Zagraniczny student znalazł mieszkanie do wynajęcia i przez internet szuka współlokatorów…’
…tyle. Akcja rozpoczyna się, powiedzmy, w czerwcu 2010 roku. Dopuszczalne elementy: angst, komedia, familijne, melodramat, szkolne, haremówka, shonen, mystery. Big no-no: bardzo hardkorowy seks, zbyt wiele wulgaryzmów, rażąco ‘oryginalny’ (czyt. zły) styl.
2. Zacznij od wymyślenia swojego bohatera i napisania jego mini CV, w którym zawrzesz: imię, nazwisko, narodowość, dokładną data urodzenia, krótki opis wyglądu (wzrost, sylwetka, włosy, oczy)… i nic więcej. Mogłabyś do tego dodać coś od siebie, ale po co? Lepiej, żeby cechy bohaterów wychodziły w praniu. Tak, mówię również o byciu uke/seme. Pamiętaj, że biorę pod uwagę jedynie autorskich bohaterów. Żadnych Izayi ani Usagów. Następnie znajdź avatar kilka rysunków z wizerunkiem osóbki, która możliwie najwierniej oddaje wygląd Twojego bohatera (wielkość dowolna, najwyżej trochę go przytnę *evil eyeflash*). Pamiętaj o podaniu źródła grafiki. Spróbuj wkomponowywać je w swoje posty. Uważam, że będzie to naprawdę ładnie wyglądało, a ty?
3. Zaczynasz pisać! Elementy twojego odcinka:
- grafika lub plik .mp3 (Opcjonalnie. Tylko proszę z podaniem źródła.)
- tytuł postu (Opcjonalnie. Wymagany tylko w poście-dialogu*.)
- odcinek (Piszemy w trzeciej osobie. Uwierz mi, unikniemy w ten sposób narracyjnego bałaganu. Oczywiście możesz wtrącić monolog wewnętrzny, byle zaznaczysz go kursywą. Zwykły post: 200-1500 wyrazów. Post-dialog: 5-1500 wyrazów.)
*post-dialog: kiedy zechcemy poprowadzić akcję szybszą niż normalnie. Taki post jest skierowany do konkretnego gracza, np. ja, Gatto, piszę do Krychenstain’a, więc nazywam mój post @Krychenstain. Jeśli z kolei ona zdecyduje się (bo przecież wcale nie musi!) odpowiedzieć na moją zaczepkę, zaczyna od @Gatto. Proste? Proste.
4. Uczestnik RP zobowiązuje się do:
- pisania przynajmniej raz na dwa tygodnie (A w praktyce - do wysyłania go mnie.)
- przestrzegania niniejszego regulaminu.
Jest jeszcze coś bardzo, ale to bardzo ważnego. Jeśli wiesz, że nie będziesz mogła przez jakiś czas pisać, lub np. w ogóle rezygnujesz z RP, musisz wpleść swoje odejście w akcję. Miej wypadek i leż nieprzytomny w szpitalu, popełnij samobójstwo (odradzam), zdradź nasze gej party i się ożeń. Nie psuj innym zabawy.
5. Uniwersum:
- Ikebukuro, 2010 rok. Nie wiesz o czym mówię, to obejrzyj street movies (1/2/3) i Durararę!!
- Stawiamy na quasi-realizm. Tak dla: rzeczy typu wywoływanie duchów, supersiła, dziwaczne choroby psychiczne, tajemnicza przeszłość, blablabla, prześladowca, geniusze naukowi/łóżkowi. Nie: magiczne zwierzątka, rinegany, elfy i syrenki.
- Każda ma już swojego bohatera, czy trzeba jeszcze o czymś wiedzieć? Ano trzeba, mianowicie ci bohaterowie są nietykalni. Każda kieruje tylko swoim własnym, a jeśli potrzebuje RP’owej konfrontacji z innym graczem, jazda mi oboje na tryb dialogowy. Z tłem natomiast róbta co chceta (byle rozsądnie), trzęsienia ziemi, konszachty z Yakuzą, wrednych nauczycieli, siostry lolitki, dobijających się do drzwi jehowitów, Fanserwis przez duże ‘F’. Whateva.
6. To jak, bierzesz udział? Napisz do admina (naszerpyaoi@gmail.com). Tylko napomknij mi o tym w asku!… proszę. Na dziś dzień, maksymalną liczbą uczestników jest piątka. Zobaczymy, jak nam to wyjdzie w praktyce.
7. Admin publikuje posty uczestników w czwartki i niedziele około godziny 7:00 (chyba, że zaśpi). Jako uczestnik RP, musisz wysłać rozdział na mejl admina (lub opublikować na swoim tumblrze, po czym dać znać adminowi, żeby reblognął) przynajmniej raz na dwa tygodnie. Wiem, powtarzam się. Można też pisać dwa razy lub częściej, bo przecież, jeśli wpakujesz się z kimś w tryb ‘dialogowy’…~
Dziekuję. I zapraszam.


